Ostatni tydzień bez strachu

Strach towarzyszył ludziom od czasów, gdy w jaskiniach chronili się przed drapieżnikami. Z czasem jaskinie zmieniły się w chaty, chaty zaś w domy i blokowiska. Ludzkość stała się bardziej „cywilizowana”, jednak pod skórą ciągle drzemią pierwotne instynkty. Mimo postępu w nauce i zaawansowania technologii, ludzki mózg wciąż skrywa pradawne emocje.

Wiele osób próbuje oswoić swój strach, stawiając mu czoła na różne sposoby. Jedni podejmują niebezpieczną pracę, inni ryzykują zdrowie i życie uprawiając sporty ekstremalne. Ci bardziej rozsądni sięgają po literaturę grozy i filmowe horrory. Niezależnie od wybranej metody, cel jest wspólny: pomachać czerwoną płachtą w kierunku, skrywanych w podświadomości, lęków. Jednak dopiero dzięki grom komputerowym sztuka straszenia weszła na zupełnie nowy poziom oddziaływania, stała się interaktywna. Czytaj dalej

Reklamy

Deathwing to pipa

World of Warcraft, jak większość gier, stawia graczy przed różnego rodzaju wyzwaniami. Każdy, niezależnie od umiejętności oraz ilości wolnego czasu, znajdzie tu coś dla siebie. Poziom trudności rośnie stopniowo, poczynając od daily questów, a kończąc na rajdach. Każde rozszerzenie ma to do siebie, że ostatecznie możemy zabić gościa, który najbardziej zalazł wszystkim za skórę. Cały wysiłek, który gracze wkładają w rozwój swoich postaci, ma na celu zgładzenie najbardziej przerażającego i znienawidzonego bossa. Wszystko co dzieje się w grze wcześniej, jest zaledwie przygrywką to finału. Powoli odkrywamy skrawki fabuły na temat drania, a podróżując po Azeroth i wykonując kolejne questy, możemy zobaczyć wszystkie szkody wyrządzone przez naszego antybohatera. Wzrasta w nas strach, złość i uczucie nieuchronnej konfrontacji ze „złem wcielonym”. Czytaj dalej

Konsola bardziej otwarta

Świat graczy to cudowna, choć czasem przerażająca, zbitka przeróżnych grup społecznych, wiekowych i kulturowych. Grać może każdy, niezależnie od koloru skóry, płci, wyznania i poglądów politycznych. Niestety jest  wielu takich, którym samo granie nie wystarczyła, postanowili więc podzielić graczy na lepszych i gorszych. Czytaj dalej

Frajera zatrudnię – od zaraz

Stworzenie dobrej marki to kosztowny i skomplikowany proces. Nad odpowiednią nazwą dla firmy głowią się całe sztaby ludzi. Muszą zadbać o to, żeby łatwo zapadała w pamięć, była zrozumiała dla docelowej grupy klientów i kojarzyła się z działalnością firmy. Powinna zastanawiać, zachęcać i obiecywać, ale też być łatwa w pisaniu oraz wymowie. Dobra nazwa decyduje często o powodzeniu firmy na rynku, dlatego też nikt poważnie myślący o biznesie nie szczędzi pieniędzy na specjalistów. A nie są to małe kwoty. Niestety, wiele firm wciąż wybiera drogę na skróty. Czytaj dalej

Force, forsa, farsa?

Havok Cię zmierzy, zważy i nada Ci pęd.
DMM strzaska szyby, wygnie każdy pręt.
Mięso armatnie w Euphorii pobiegnie na śmierć.
Mieczem odcinaj głowy, w brzuchach dziury wierć.

Lecz by te wszystkie moce dały gierkę – cud,
Musi je złączyć gęsty, naturalny MIÓD.

O co chodzi?